Ile było dinozaurów?

Data publikacji: 13.08.2015

Współczesna bioróżnorodność może zawrócić każdemu w głowie, ale spróbujcie sobie wyobrazić, ile gatunków organizmów żyło w całej historii Ziemi.

Nowe badania pozwalają ustalić, że na Ziemi żyje około 8,7 mln gatunków organizmów, z czego 2,2 mln gatunków żyje w morzach. Do tej pory opisano poprawnie około 1,25 mln gatunków organizmów żywych. To oznacza, że mamy wiele do zrobienia, ponieważ na odkrycie i opisanie czeka aż 86 proc. gatunków lądowych i 91 proc. gatunków morskich.

Człowiekiem, który jako pierwszy podjął się tego trudnego zadania, był Karol Linneusz. Ostateczna wersja jego dzieła „Systema Naturae” wydana w połowie XVIII w. zawierała opisy 11 862 gatunków różnych organizmów, opisanych prawidłowo z punktu widzenia nauki. On także zaszczepił zasady nazywania gatunków i od tego czasu każdy opisany organizm nosi łacińską nazwę rodzajową i gatunkową. W pełnym zapisie za taką nazwą dodaje się jeszcze nazwisko kreatora oraz rok utworzenia nazwy. To dlatego poprawny zapis nazwy naszego gatunku brzmi: Homo sapiens Linnaeus, 1758.
Karol Linneusz stworzył nie tylko zasady nazewnictwa gatunków, ale także podstawy ich hierarchicznej systematyki. Co to znaczy? Gatunki podporządkowane są rodzajom, zbiory spokrewnionych ze sobą rodzajów tworzą rodziny, które grupujemy w rzędy, a te dalej w wyższe kategorie systematyczne takie jak: gromady, typy i królestwa.
Współczesna bioróżnorodność jest zdumiewająca, ale kiedy przyjdzie wyobrazić sobie, ile żyło gatunków w całej historii naszej planety, można doznać zawrotu głowy. Do tej pory opisano blisko 250 tys. gatunków kopalnych organizmów, co stanowi niewielki ułamek wszystkiego, co kiedykolwiek żyło. Może się to wydawać dziwne, skoro do dzisiaj opisano aż 953 tys. współczesnych gatunków zwierząt. Na drodze do poznania pełnej listy kopalnych gatunków stoją tzw. luki w zapisie paleontologicznym. Chodzi o to, że nie wszystkie organizmy mają szansę zachowania się w stanie kopalnym. Dla przykładu: organizmy o miękkim ciele mają znikomy potencjał fosylizacyjny(*). Nawet te formy, które miały szkielet, także wymagają specjalnych warunków i wielu zbiegów okoliczności, aby stać się skamieniałościami. Jeżeli do tego dodamy wietrzenie, erozję, ruchy górotwórcze, metamorfizm i inne czynniki przyrodnicze działające wraz z upływem czasu, szansa na zachowanie się szczątków organizmów w stanie kopalnym za każdym razem maleje. Mimo to w osadach całego świata nagromadziły się miliardy kości kręgowców, w tym dinozaurów.
Do dzisiaj opisano niecałe 1,5 tys. gatunków dinozaurów. Ale tylko 1207 opisów zostało uznanych za prawidłowe. Resztę odrzucono z różnych powodów. Szczególnie starsze diagnozy i opisy zawierały wiele błędów. Często przypisywano do dinozaurów szczątki innych kopalnych grup gadów, takich jak krokodyle, różne archozaury, szczątki gadów morskich, a także ssaków. Niektóre ze skamieniałości zaliczanych dawniej do dinozaurów okazały się nawet pozostałościami nieorganicznymi lub fragmentami drewna. To wszystko razem nie wygląda najlepiej, ale należy pamiętać, że w poprzednich wiekach nauka nie była tak rozwinięta jak obecnie i pomyłki w klasyfikacji np. współcześnie żyjących organizmów, minerałów czy skał nie należały do rzadkości. A zatem wskaźnik pomyłek był tutaj wyjątkowo wysoki. Innym powodem braku akceptacji były opisy nowo odkrywanych form niezgodne z zasadami naukowymi, np. brakowało w nich definicji gatunków czy rodzajów albo występowały inne braki. Obecnie proces recenzji każdej publikacji naukowej jednoznacznie eliminuje takie prace. Liczne rewizje systematyki, ponowne diagnozowanie i opisywanie opublikowanych wcześniej rodzajów i gatunków poprawia stan rzeczy. W wyniku tych działań unieważniono wiele nazw, które z punktu widzenia systematyki i paleobiologii stały w sprzeczności z zasadami nowoczesnej nauki.
Istnieją także inne przyczyny powstawania błędów związanych z systematyką dinozaurów, które wpływają na liczbę rodzajów i gatunków. Do niedawna nie posiadaliśmy wiedzy o tym, w jaki sposób dinozaury rosły. Od lat przyjmowano gadzi schemat wzrostu, co sugerowało, że młode dinozaury były po prostu pomniejszonymi kopiami dorosłych. Obecnie wiemy, że dinozaury rosły zupełnie inaczej. Młode bardzo często różniły się szczegółami budowy od dorosłych, co sugeruje nie typowo gadzi sposób wzrostu, lecz ptasi. Wraz z tym zmieniała się także dieta dinozaurów, np. młode teropody, czyli dinozaury drapieżne, nie mogły polować na inne duże dinozaury, tylko musiały uganiać się za drobnymi zwierzętami, takimi jak owady, jaszczurki czy ssaki. Ustalono także, że pisklęta i niedorostki dinozaurów posiadały mniej kolców oraz guzów. Nie posiadały także atrybutów osobników dorosłych, np. wydatnych rogów. Prawdopodobnie były także inaczej (silniej?) opierzone, co mogło je chronić przed utratą ciepła. Dodatkowo mogły być odmiennie ubarwione, co sprzyjało zdolności maskowania się. To wyraźnie sugeruje, iż część opisanych do tej pory małych form dinozaurów może w rzeczywistości okazać się postaciami młodocianymi. W kilku przypadkach udowodniono już taki styl wzrostu i ułożono całe ciągi morfologiczne, np. od najmniejszego szkieletu do największego, z poszczególnymi fazami wzrostu. To jednoznacznie wskazuje, iż taki trend w nauce ma swoje uzasadnienie. Za każdym razem skutkuje to redukcją liczby poznanych gatunków.

Bardzo dużo nowych gatunków odkryto i opisano po 2000r. To efekt swoistej mody na dinozaury, zwanej także dinomanią. Odkrywcy i autorzy muszą się tutaj wykazać ostrożnością i powściągliwością w kreowaniu nowych gatunków.
Trzej najbardziej znani XIX-wieczni paleontolodzy zajmujący się dosłownie na wyścigi odkrywaniem dinozaurów – Othniel Marsh (80 gatunków), Friedrich von Huene (71 gatunków) i Edward Cope (64 gatunki) – łącznie opisali 215 nowych form, z czego dzisiaj nadal używanych jest tylko 50, reszta okazała się powtórzeniami.
Z drugiej strony widzimy, że współczesne szkielety, np. ptaków z rodziny wróblowatych albo części gryzoni, różnią się pomiędzy sobą nieznacznie, a jednak należą do innych gatunków.
Problem komplikuje się dodatkowo w odniesieniu do ptaków. Większość badaczy słusznie uznaje ptaki za wyspecjalizowane teropody. Można więc doliczyć tutaj prawie 10 tys. współczesnych gatunków ptaków i kilkaset kopalnych. Należy dodać, że od 1500 r. wymarło prawie 190 gatunków ptaków, i to głównie za przyczyną człowieka. Wszystko to wskazuje, że poznaliśmy zaledwie niewielką część dinozaurów i wielokrotnie będziemy zaskakiwani. Jesteśmy chyba nadal na początku poznawania tej grupy. Niemal każde nowe odkrycie to sensacja, a to wskazuje, że ich bioróżnorodność musiała być oszałamiająca.

(*) Potencjał fosylizacyjny – to inaczej prawdopodobieństwo zachowania się szczątków organizmów w stanie kopalnym. Organizmy posiadające części twarde, np. szkielet, muszle itp., mają znacznie większy potencjał fosylizacyjny. Szczątki zdeponowane w środowisku wysokoenergetycznym lub w gruboziarnistym osadzie mają małe szanse na przetrwanie. Zasadnicze znaczenie ma jednak tempo pogrzebania w osadzie – im większe, tym lepiej.

t-rex

Tekst i rysunki – dr Andrzej Boczarowski

  • Zaplanuj wizytę w JuraParku
  • Przejdź na stronę
    Jurapark Krasiejów
    Wchodzę
  • Przejdź na stronę
    Jurapark Solec
    Wchodzę
  • Przejdź na stronę
    Jurapark Bałtów
    Wchodzę