Klub Paleomaniaka – odcinek I – Wykopaliska w Krasiejowie

Data publikacji: 09.09.2016

Szkielety setek osobników pozostały tak jak je natura złożyła do wspólnego grobu miliony lat temu.

Tekst i ilustracje dr Andrzej Boczarowski (Uniwersytet Śląski oraz Stowarzyszenie Delta).

(Opublikowano dzięki uprzejmości: Gazeta Wyborcza – dodatek Nauka)

W niedzielę 12 lipca 2015 roku zakończyła się w Opolu XIII Międzynarodowa Konferencja zorganizowana przez Europejskie Stowarzyszenie Paleontologów Kręgowcowych. Przyjechało na nią 150 naukowców z całego Świata, zajmujących się kopalnymi kręgowcami. Kulminacyjnym momentem konferencji był pobyt uczestników w wiosce Krasiejów (gmina Ozimek) leżącej 20 km na północ od Strzelec Opolskich. Powodem, dla którego wybitni badacze tak licznie odwiedzili wioskę zamieszkałą przez 2000 osób są słynne wykopaliska paleontologiczne umiejscowione w byłej kopalni iłów.

Najstarsze informacje dotyczące iłów krasiejowskich pochodzą z pracy niemieckiego paleontologa K.F. Roemer’a z 1860 roku, który wspomina o ich występowaniu w korycie rzeki Mała Panew, niedaleko huty w Ozimku. To co jest jednak najbardziej ekscytujące dla naukowców, to tak zwane warstwy kościonośne przepełnione resztkami tysięcy wymarłych zwierząt sprzed około 230-220 milionów lat. Osady te zachowały się na terenie Krasiejowa w niewielu miejscach, ponieważ znamienita ich część została zerodowana tysiące lat temu, w wyniku działania lądolodów i wód polodowcowych. Trudno sobie także wyobrazić ile materiału kostnego musiały przetworzyć działania kolejnych fabryk.

Silesaurus opolensis

Silesaurus opolensis

Warstwy kościonośne to rzadkie osady przepełnione szkieletami zwierząt. Zazwyczaj mają one lokalny charakter. Po śmierci jakiegoś kręgowca, ciało miękkie staje się obiektem zainteresowania zarówno padlinożerców jak i różnych drapieżników. Zwłoki szybko zostają objedzone ze wszystkiego co ma wartość odżywczą. Wyczyszczenie zwłok aż do szkieletu następuje zwykle w ciągu jednego do kilkunastu dni. Jednakże na tym proces destrukcji zwłok się nie kończy. Nawet pozostałości mineralne kości i zębów (węglan wapnia i fosforan wapnia) są poszukiwane przez wyspecjalizowanych amatorów tego przysmaku. Prawdziwą gradką jest szpik kostny. Doskonałym przykładem jest orłosęp brodaty, zrzucający duże kości zwierząt na skały, w celu wydostania szpiku kostnego.

Gypaetus barbatus

Gypaetus barbatus

Nawet jeśli żaden padlinożerca nie wyczyści zwłok, rozkładu dokonają bakterie i grzyby. Gwarancją zachowania się szczątków w stanie kopalnym jest ich szybkie pogrzebanie w osadzie. Ale i to nie gwarantuje ich przetrwania. Tysiące organizmów wyspecjalizowanych w rozkładaniu i pożeraniu szczątków wewnątrz osadów czyha na taką okazję. Gleba – a szczególnie ta w obszarach tropikalnych – ulega szybkiemu zakwaszeniu więc może dojść do rozpuszczenia kości i zębów. Dodatkowo prawie zawsze dochodzi do chemicznego rozpuszczenia mineralnych składników szkieletu i pierwotne tkanki zostają zastąpione minerałami. Tak powstają skamieniałości.

Skały ulegają ściskaniu, przeobrażeniu, rozpuszczaniu w głębi skorupy ziemskiej. Procesy wietrzenia i erozji skał dokonują ostatecznego zniszczenia. Czym starsze są skały tym mniejszą mają szansę na przetrwanie zawarte w nich skamieniałości. Statystycznie na dziesiątki tysięcy martwych osobników – w stanie kopalnym zachowuje się jeden i to fragmentarycznie. Mimo tego w jednej tonie osadów czasem znajdujemy setki kości. To uzmysławia, ile żywych pokoleń przeminęło. W tym świetle warstwy kościonośne są ewenementem. Powodów obfitego nagromadzenia się szczątków kręgowców w jednym miejscu może być wiele: powódź, pogrzebanie w popiele wulkanicznym, zbiorowe zatrucie lub przypadkowe zapędzenie zwierząt do pułapki, którą może być głęboki dół.

Wykopaliskom krasiejowskim towarzyszy specjalny pawilon wystawowy, który osłania odpreparowaną warstwę kościonośną na dużej przestrzeni. Szkielety pozostawiono tak jak je natura złożyła do wspólnego grobu miliony lat temu. Wszędzie widać tysiące kości: czaszki, żuchwy, kręgi, obojczyki i żebra należące do sporych rozmiarów dawno wymarłych płazów i gadów. Atrakcyjność tego miejsca podnosi szklana podłoga, po której można stąpać i obserwować wszystko pod stopami.

Każdy kto to zobaczy zastanawia się nad tym, co się tutaj stało? W późnym triasie, około 230 milionów lat temu na obszarze Krasiejowa istniała szeroka rzeka płynąca tutaj z południa. Rzeka nanosiła ił oraz muł wapienny i składała go w wielkiej delcie tuż przy brzegu jeziora, które rozpościerało się dalej na północ. Odnogi rzeczne wędrujące poprzez płaski obszar delty meandrowały, czyli wiły się często zmieniając kierunek. W pewnym momencie delta odsunęła się na południe od Krasiejowa i obszar został zatopiony przez słodkowodne jezioro lub przez cały system mniejszych jezior. W osadach jeziornych nagromadziły się spore złoża kości kręgowców: tych żyjących w jeziorze jak metopozaury (płazy) i fitozaury (gady) oraz w mniejszej skali, tych napławionych przez rzekę. To co widać w pawilonie to właśnie poziom z szczątkami zwierząt jeziornych.

Wkrótce warunki deltowe powróciły. Jezioro wycofało się na północ, a zwierzęta jeziorne przeniosły się w ślad za nim. Siedem metrów powyżej osadu jeziornego znajduje się kolejny poziom z kośćmi, tym razem głównie kręgowców lądowych takich jak roślinożerne, opancerzone gady: aetozaury, silezaury i polujące na nie drapieżne polonozuchy. Meandrująca rzeka pozostawiła liczne oczka jezior (starorzeczy), w których mieszkały polujące niczym krokodyle olbrzymie płazy tarczogłowe cyklotozaury. Szkielety gromadziły się w wyniku zbierania trupów padłych zwierząt w korycie rzeki, lub przez powodzie. Częściowo rozłożone truchła zwierząt były znoszone do odizolowanego, niewielkiego zbiornika wodnego. Spływające wody nanosiły także osad wapienny, który zobojętniał kwasy humusowe powstające podczas gnicia szczątków organicznych. Resztki były sukcesywnie przykrywane drobnoziarnistym osadem. Wymienione czynniki zabezpieczyły kości i sprzyjały ich skamienieniu. Tak zgromadziły się pokaźne złoża kości w krasiejowskiej glinie.

Początkowo kośćmi zainteresował się dr K. Spałek (wówczas licealista), a swoje zbiory przekazał Uniwersytetowi Wrocławskiemu. Pracownik tej samej uczelni dr Robert Niedźwiedzki poinformował o odkryciu kolegów z Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Od 1993 było już wiadomo, że ziemia ta skrywa naukowe skarby. Lata prac terenowych prowadzonych pod kierownictwem prof. dr hab. J. Dzika z Instytutu Paleobiologii PAN w Warszawie i badań naukowych przyniosły wiele nieoczekiwanych odkryć.

W 2009 roku teren przejęło Stowarzyszenie „DELTA” z Ostrowca Świętokrzyskiego. Po dziewięciu miesiącach powstał największy na świecie park tematyczny poświęcony prehistorii (ponad 40 hektarów). Obecnie na Park Nauki i Rozrywki w Krasiejowie składają się: JuraPark z prawie 240 rekonstrukcjami pełnowymiarowych zwierząt; pawilon muzealny; „Tunel Czasu” czyli kino o trzystumetrowej długości, we wnętrzu którego jeździ się pociągiem; Prehistoryczne Oceanarium; ultranowoczesny Park Nauki i Ewolucji Człowieka oraz liczne dodatki rekreacyjno-turystyczne: kąpielisko, park rozrywki, hotel, restauracje i inne. Krasiejów stał się „Muzeum Żywym” czyli takim, w którym niemalże na oczach widzów dokonuje się odkryć naukowych i to na skalę międzynarodową.

Złoty Certyfikat Polskiej Organizacji Turystycznej

Złoty Certyfikat Polskiej Organizacji Turystycznej

Przede wszystkim jednak, uwagę przykuwa niezwykle solidne przygotowanie placówki dla celów edukacyjnych (*).

(*) Jesienią 2014 roku Park Nauki i Rozrywki w Krasiejowie otrzymał Złoty Certyfikat Polskiej Organizacji Turystycznej, co stanowi najwyższe wyróżnienie w branży turystycznej i został uznany za najlepszy w Polsce obiekt turystyczno-edukacyjny.
  • Zaplanuj wizytę w JuraParku
  • Przejdź na stronę
    Jurapark Krasiejów
    Wchodzę
  • Przejdź na stronę
    Jurapark Solec
    Wchodzę
  • Przejdź na stronę
    Jurapark Bałtów
    Wchodzę