Smok – pierwszy niewątpliwy polski dinozaur

Data publikacji: 24.11.2014

Jeszcze trzydzieści lat temu nikt nie spodziewał się znalezienia kości dinozaurów na terenie naszego kraju, choć znajdowano już pierwsze tropy tych zwierząt. Powoli naukowcy przekonywali się, że nie tylko w późnym triasie, ale też we wczesnej jurze na obecnym obszarze Polski panowały warunki lądowe. Obecnie wiemy, iż praktycznie przez cały czas trwania ery mezozoicznej jakiś - chociażby niewielki - ląd u nas był.

Wcześniej były oczywiście znajdowane skamieniałości przypisywane dinozaurom jak Velocipes, który znany jest z fragmentu kości prawdopodobnie piszczeli, ale jego przynależność do dinozaurów jest wątpliwa lub Succinodon – jednak ten okazał się być kawałkiem drewna z drążącymi w nim małżami.

Później polscy paleontolodzy w pozyskaniu kości tych zwierząt wyruszali na wyprawy na pustynie Gobi i zaniechali poszukiwań na własnym „podwórku”.

Pierwszym krokiem do uwierzenia, że i u nas można znaleźć dinozaury było natrafienie na niezwykle bogate stanowisko w Krasiejowie, gdzie od 2000 roku do dzisiaj trwają prace wykopaliskowe. Wśród kilku gatunków dużych kręgowców znalazł się Silesaurus opolensis, jak się okazało nie był on jednak dinozaurem tylko formą trochę prymitywniejszą, blisko z nimi spokrewnioną. Pomimo to, jego opisanie wywołało duże poruszenie w świecie naukowym. Potem znajdowano jego krewnych w innych krajach i w skałach starszych, bo datowanych na początki środkowego triasu.

Następnie w 2006 roku natrafiono na kolejne stanowisko z kośćmi pochodzącymi z późnego triasu. Nie było ono tak bogate jak w Krasiejowie, ale reprezentujące praktycznie całkowicie odmienną faunę, trochę młodszą, co dawało nam lepszy obraz na temat bogactwa życia w późnym triasie. Gdy w 2008 roku ogłoszono wstępne rezultaty badań to okazało się, że znaleziono tam kości przede wszystkim wielkiego dicynodonta zwanego potocznie „Terapsydem z Lipia” (jego model można zobaczyć w JuraParku Krasiejów) oraz drapieżnika ogłaszanego jako przodka zaawansowanych teropodów z jury i kredy. Cztery lata później ukazał się jego opis i nazwa Smok wawelski na cześć legendarnego potwora z Krakowa, jednak ze względu na kombinację prymitywnych i zaawansowanych cech nie przypisano go ani do krewnych krokodyli raizuchów, ani do dinozaurów.

W wyniku dalszych badań opartych o kolejne kości rok później w czasie obrony swej pracy doktorskiej Grzegorz Niedźwiedzki postulował o jego jednak dinozaurowej naturze, co zostało zaakceptowane. Wynika z tego, że smok był prymitywnym dinozaurem spokrewnionym z herrerazaurem (można go zobaczyć na Gondwanie w JuraParku Bałtów lub w JuraParku Krasiejów).

Nasz bohater miał długą dość niską głowę z lekko wystającym do przodu nosem, proporcjonalnie długie łapy przednie, mocną miednicę oraz  prawdopodobnie dość krótki ogon. Wiemy to na podstawie w miarę licznych kości, dzięki którym udało się zrekonstruować w przybliżeniu czaszkę i szkielet, należący do jednego osobnika. Ten dinozaur głównie polował na wielkiego nienazwanego jeszcze dicynodonta, w czym pomagały mu mocne łapy przednie, żywił się też różnymi gatunkami ryb zamieszkującymi rzekę i towarzyszące jej rozlewisko. Słabsze połączenie kręgosłupa z miednicą za pomocą tylko dwóch kręgów krzyżowych wskazuję na to, że często przebywał w środowisku wodnym i prawdopodobnie sprawnie pływał.

To nie jedyne pewne kości dinozaurów z terenu naszego kraju, gdyż również w Lipiu znaleziono pojedyncze kości przypisywane wczesnemu teropodowi podobnemu do celofyza. Na podobne natrafiono też w Porębie (gdzie znaleziono triasowe żółwie), a także w Sołtykowie w skałach już wczesno jurajskich.

To może zachęcać do dalszych poszukiwań na terenie Polski i być może za jakiś czas również w skalach wieku jurajskiego czy kredowego odnalezione zostaną lepiej zachowane szczątki dinozaurów.

 

Autor – Tomasz Singer

  • Zaplanuj wizytę w JuraParku
  • Przejdź na stronę
    Jurapark Krasiejów
    Wchodzę
  • Przejdź na stronę
    Jurapark Solec
    Wchodzę
  • Przejdź na stronę
    Jurapark Bałtów
    Wchodzę